Przed wszystkimi chorobami zakaźnymi i cywilizacyjnymi oraz przed chorobami z autoagresji chroni nas układ odpornościowy.

Gdy odporność organizmu jest za słaba, atakują nas infekcje: wirusy, bakterie, grzyby, pasożyty, albo nawet nowotwory. Zatruwają nas niewydalone pleśnie, toksyny, metale ciężkie. Mało kto wie, że obniżona odporność przyczynia się także do wszystkich chorób cywilizacyjnych takich jak cukrzyca, miażdżyca, depresja, zespół przewlekłego zmęczenia, a nawet choroba Alzheimera, choroba Parkinsona, stwardnienie rozsiane czy autyzm. Te ostatnie schorzenia są prawdopodobnie związane z niewydalonymi złogami w mózgu, powstałymi z różnych przyczyn.

Z drugiej strony, gdy układ odpornościowy jest rozregulowany i działa zbyt agresywnie, atakują nas choroby autoimmunologiczne. Toczeń, astma, reumatoidalne zapalenie stawów pojawiają się, gdy układ odpornościowy działa nieprawidłowo.

Medycyna akademicka większość z tych schorzeń leczy objawowo, usuwając skutki: gorączkę, wysypkę, bóle, guzy.

Medycyna naturalna, jak również medycyna XXI wieku, sięgają do przyczyn. Mądry naturapeuta mówi: wzmocnijmy organizm, oczyśćmy go, odżywmy, wyregulujmy układ odpornościowy, a wtedy poradzi sobie ze wszystkim.

Jeśli organizm nie jest zbyt osłabiony, to wymienione wyżej choroby zakaźne, cywilizacyjne i autoimmunologiczne jesteśmy w stanie pokonać za pomocą diety odkwaszającej i oczyszczającej oraz dotleniania organizmu ćwiczeniami oddechowymi. Sęk w tym, że zajmuje to miesiące, albo i lata, a my najczęściej bierzemy się za leczenie, kiedy jest już późno i źle się czujemy. Nie możemy też zamknąć się w klinice oczyszczania dietą na wiele miesięcy. Oprócz niezbędnej zmiany stylu życia, potrzebujemy czegoś, co by działało szybko. Także w przypadku zwykłego przeziębienia czy alergii szukamy metody, która pozwoli nam wykurować się w kilka dni, a nie tygodni.

Na szczęście taki sposób istnieje. Są preparaty, regulujące układ odpornościowy szybko i bez skutków ubocznych. Noszą nazwę „Transfer Factor". Są efektem wieloletnich badań m.in. w USA i w Rosji. Metoda ich pozyskiwania została opatentowana w 1989 roku. Obecnie stosują je miliony osób na całym świecie. Setki badań i prób klinicznych wykazały ich wysoką skuteczność nawet przy tak ciężkich schorzeniach jak nowotwory, WZW typu C czy HIV. A oto, jak powstał ten niezwykły preparat.

Naukowcy i lekarze od wielu lat próbują wzmacniać odporność osób ciężko chorych, podając surowice, interleukinę czy interferony– białka wytwarzane przez nasze własne komórki. Ograniczeniem dla tych metod są wysokie koszty leczenia (jeden zastrzyk kosztuje kilkaset zł) i ciężkie skutki uboczne. Produkty krwiopochodne, wstrzykiwane w szpitalu, nieraz bywają przyczyną ubocznych zakażeń czy innych powikłań. Skuteczność takiego leczenia także nie była i nie jest stuprocentowa. Bezustannie szukając mocniejszego środka, tworzono także wyciągi ciał odpornościowych (w tym tzw. czynników przenoszenia odporności, po angielsku „transfer factors”) z ludzkiej i zwierzęcej krwi. I wstrzykiwano je pacjentom. Wyniki były i są bardzo zróżnicowane, zapewne zależnie od tego, czy udało się właściwie dobrać wymagane czynniki przenoszenia odporności i wprowadzić je do organizmu. Starano się bowiem podawać czynniki przenoszenia odporności reagujące na konkretny patogen, tj. wirus czy bakterię. Wszyscy byli świadomi, że potrzebna jest tańsza metoda produkcji i stosowania ich, i że najlepsze byłoby podawanie doustne. Sądzono jednak, że uległyby one strawieniu. Na szczęście badania wykazały, że prawie wszystkie czynniki przenoszenia odporności są wchłaniane po zaordynowaniu doustnym, dojelitowym, dopochwowym, a nawet naskórnym. Przede wszystkim zaś odkryto bogate ich źródło w mleku ssaków, zwłaszcza w pierwszym mleku, zwanym colostrum, czyli siarą. Najwięcej jest ich w wymionach samicy tuż przed porodem i podczas pierwszego karmienia. Później odkryto je także w żółtkach jaj ptasich. Oczywiście zarówno drób, jak bydło hodowane w celu pozyskania wysokiej jakości siary, musi żyć zdrowo, mieć kontakt z glebą, wodą i świeżym powietrzem, naturalnie zwalczać choroby. Zarówno siara zwierzęca, jak siara ludzka od dawna były znanym środkiem wzmacniającym odporność. Są gatunki zwierząt, które nie otrzymawszy pierwszego karmienia chorują i padają. Obecnie pediatrzy podkreślają wagę karmienia piersią, i to od razu po porodzie. Polska tradycja ludowa zna naleśniki na bazie siary, które robiono dla wszystkich domowników, kiedy ocieliła się krowa w gospodarstwie.

Siara jest wspaniałą odżywką, dostarczającą wszystkiego czego trzeba dla gojenia ran i budowy organizmu, z uwagi jednak na obecność białek mlecznych i zanieczyszczeń może działać uczulająco na osłabione organizmy. Ponadto do celów leczniczych potrzebny jest środek mocniejszy i szybciej działający. Są nim właśnie czynniki przenoszenia odporności, peptydy stanowiące około 1/50 wagi siary. Ich funkcją jest przenoszenie informacji, co należy atakować, a czego nie, oraz pobudzanie produkcji leukocytów, zwłaszcza typu NK (natural killers- naturalni zabójcy). Oczywiście potrzebna jest dobra metoda ekstrakcji i konserwowania czynników przenoszenia odporności, aby nie traciły ona na wartości. Podobnie jak w przypadku preparatów z siary, jakość i skuteczność preparatu Transfer Factor bardzo się różni zależnie od metody produkcji.

Amerykańska firma 4life jako pierwsza opatentowała skuteczną metodę produkcji, bezustannie poszerza bazę dostępnych preparatów i od 1989 roku prowadzi szeroko zakrojone badania swoich produktów. Jest też liderem w sprzedaży czynników przenoszenia odporności na świecie. Produkty 4life stosują miliony osób na całym świecie.

Transfer Factor Plus, Transfer Factor Trifactor i Transfer Factor Classic wzmacniają odporność organizmu jak żaden inny znany preparat, zwiększając ilość i aktywność komórek NK we krwi. Świadczą o tym badania przeprowadzone w USA, Rosji czy w Afryce, w wielu instytutach i placówkach medycznych na świecie. Jest na ten temat kilkaset opracowań naukowych, z tego większość o produktach firmy 4life. Preparaty te są od wielu lat z powodzeniem stosowane w leczeniu wszelkich infekcji wirusowych, bakteryjnych i grzybiczych, a nawet AIDS, wirusowego zapalenia wątroby typu B i C oraz chorób nowotworowych. Preparaty Transfer Factor znacznie łagodzą przebieg chemioterapii i zwiększają jej skuteczność. Niektórzy pacjenci nowotworowi stosują je zamiast bardziej agresywnych metod leczenia. Z drugiej strony preparaty te pomagają wyciszać alergie, łącznie z astmą, atopowym zapaleniem skóry czy chorobami reumatoidalnymi. Prawdziwą rzadkością jest możliwość regulacji układu odpornościowego bez nadmiernej immunosupresji.

Służby zdrowia Rosji stosują te preparaty w swoich placówkach leczniczych, jako pierwszy suplement diety dopuszczony przez Ministerstwo Zdrowia Rosji.

Nie są to jedyne preparaty podnoszące odporność, jednak ich skuteczność jest, jak do tej pory, niezrównana. Ponadto przy wieloletnim stosowaniu ich nie stwierdzono skutków ubocznych ani możliwości przedawkowania. Można je podawać zarówno bardzo małym dzieciom, jak i osobom w wieku starszym. Wyjątkiem są osoby po przeszczepach oraz kobiety w ciąży, u których natura celowo obniżyła odporność, aby ich ciało nie odrzuciło płodu. Stosowanie preparatu Transfer Fator w ciąży byłoby więc ryzykowne.

Preparaty Transfer Factor można podawać także zwierzętom.  Właściciele koni, kotów i innych zwierząt są zachwyceni wynikami. W USA doprowadzili do stworzenia odrębnej linii preparatów, w karmie.

Warto mieć zawsze w domu jedno opakowanie, by nie dać się rozwinąć infekcjom czy alergiom. Jedno opakowanie 90 tabletek wystarcza na wyleczenie takich chorób kilka razy.